Kasia, 22-letnia studentka marketingu z Wrocławia, spędziła 5 miesięcy na stażu w 18-osobowym fintechowym startupie w lizbońskiej dzielnicy Marvila, żyjąc za ok. 1.250 EUR miesięcznie i finansując pobyt głównie ze stypendium Erasmus+ w wysokości 820 EUR. Oto jej historia: jak ją znalazła, ile naprawdę kosztowała i czego się nauczyła.
Jak Kasia trafiła na staż w Lizbonie?
Kasia studiowała marketing na trzecim roku. Wiedziała, że chce wyjechać, ale Berlin wydawał jej się zbyt oczywisty, a Londyn po Brexicie zbyt skomplikowany formalnie. Lizbona pojawiła się przypadkiem: koleżanka z roku wróciła z Web Summit i opowiadała o tętniącej scenie startupowej, taniejszej niż reszta zachodniej Europy.
Aplikowała trzema kanałami jednocześnie. Złożyła wniosek o Erasmus+ przez biuro współpracy międzynarodowej swojej uczelni, założyła profil na platformie dopasowującej staże i napisała bezpośrednio do kilku startupów, które znalazła na LinkedIn. Odpowiedź przyszła od fintechu zajmującego się płatnościami dla małych sklepów internetowych. Rozmowa kwalifikacyjna odbyła się po angielsku przez wideo i trwała 40 minut.
Jej kluczowy ruch: Kasia zbudowała proste portfolio z trzema realnymi projektami z uczelni, w tym kampanią w mediach społecznościowych z konkretnymi liczbami. To portfolio, a nie oceny, przekonało startup. W marketingu pokazuj pracę, nie tylko opisuj kompetencje.
Czym dokładnie zajmowała się w startupie?
Firma liczyła 18 osób, więc nie było mowy o byciu jednym ze stu praktykantów parzących kawę. Kasia od pierwszego tygodnia odpowiadała za konkretne zadania:
- Prowadzenie profili na LinkedIn i Instagramie, tworzenie treści i prosta grafika w Canvie
- Pisanie newslettera dla klientów (raz w tygodniu, po angielsku)
- Analiza danych z kampanii w Google Analytics i raporty dla zespołu
- Wsparcie przy lokalizacji strony na rynek hiszpański i polski
Pracowała w open space w przerobionym budynku po dawnej fabryce w Marvili, wschodniej dzielnicy Lizbony, która w ostatnich latach stała się hubem kreatywnym i technologicznym. Dzień pracy zaczynał się o 9:30 i kończył ok. 18:00, z długą przerwą na lunch, którą zespół często spędzał razem.
Ile naprawdę kosztował staż w Lizbonie? Budżet miesięczny Kasi
To pytanie, które dostaje najczęściej od znajomych z Polski. Poniżej jej realny miesięczny budżet w euro (w nawiasie orientacyjnie w złotówkach przy kursie ok. 4,25 PLN za euro z czerwca 2026):
| Wydatek | Kwota (EUR) | Orientacyjnie (PLN) |
|---|---|---|
| Pokój w mieszkaniu współdzielonym (Marvila) | 480 EUR | ok. 2.040 PLN |
| Zakupy spożywcze | 280 EUR | ok. 1.190 PLN |
| Bilet Navegante (komunikacja miejska) | 40 EUR | ok. 170 PLN |
| Jedzenie na mieście i kawa | 180 EUR | ok. 765 PLN |
| Rozrywka, wyjazdy weekendowe, drobne | 270 EUR | ok. 1.150 PLN |
| Razem miesięcznie | ok. 1.250 EUR | ok. 5.315 PLN |
Pokój za 480 EUR mieści się w typowym lizbońskim przedziale 450-550 EUR za pokój w mieszkaniu współdzielonym. Bilet Navegante to obecnie 40 EUR miesięcznie. Lizbona jest tańsza niż Paryż czy Amsterdam, ale ceny mieszkań rosły w ostatnich latach szybciej niż w reszcie Portugalii.
Skąd Kasia brała pieniądze? Stypendium Erasmus+ i dodatek od startupu
Finansowanie składało się z kilku warstw, co jest typowe dla stażu w mniej zarabiającym kraju UE:
Portugalia należy do drugiej grupy krajów w Erasmus+ (niższe koszty życia), dlatego stawka na praktykę dla polskich studentów wynosi 820 EUR miesięcznie (stawki KA131 na rok 2025/26). Stawki na praktyki są o 150 EUR wyższe niż na studia, bo praktyka nie daje dostępu do akademika ani stołówki. Startup dokładał skromny dodatek 350 EUR i pokrywał bilet komunikacji. W sumie Kasia miała ok. 1.170 EUR wpływów plus oszczędności, co przy budżecie 1.250 EUR oznaczało dopłatę ok. 80 EUR miesięcznie z własnych środków.
Polscy studenci mogą łączyć Erasmus+ z krajowymi programami. Warto sprawdzić ofertę Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej (NAWA), w tym program praktyk zagranicznych oraz komponenty programu PROM, które w niektórych przypadkach uzupełniają finansowanie mobilności.
Brak wizy: Jako obywatelka UE Kasia nie potrzebowała wizy ani pozwolenia na pracę. Jedyna formalność to wyrobienie numeru NIF (Numero de Identificacao Fiscal) w urzędzie Financas, potrzebnego do podpisania umowy najmu i otwarcia konta bankowego.
Czego nikt jej nie powiedział przed wyjazdem?
Mieszkania znikają błyskawicznie
Kasia szukała pokoju zdalnie z Polski i to był jej największy błąd. Najlepsze oferty w grupach na Facebooku i platformach typu Idealista znikały w ciągu godzin. Ostatecznie pierwszy miesiąc spędziła w hostelu, a pokój znalazła dopiero na miejscu, oglądając go osobiście. Jej rada: zaplanuj bufor na pierwszy tydzień i nie podpisuj umowy bez obejrzenia mieszkania.
Angielski wystarczał w pracy, ale nie w urzędzie
W startupie cały zespół mówił po angielsku, w tym pracownicy z Brazylii, Włoch i Ukrainy. Problem zaczynał się poza biurem: w urzędzie skarbowym, u lekarza czy przy umowie najmu portugalski był pomocny. Kasia nauczyła się podstaw przez aplikację w pierwszym miesiącu i to wystarczyło, żeby załatwić formalności.
Marvila to nie pocztówkowa Lizbona
Dzielnica, w której pracowała i mieszkała, nie wygląda jak Alfama z przewodników. To postindustrialny obszar z dawnymi magazynami, browarami rzemieślniczymi i przestrzeniami coworkingowymi. Dla niej to była zaleta: tańsze mieszkania, bliskość pracy i autentyczny klimat zamiast turystycznego tłumu.
Czy warto? Co Kasia powiedziałaby innym polskim studentom
Po pięciu miesiącach Kasia wróciła do Wrocławia z trzema rzeczami: realnym doświadczeniem w fintechu, którego nie da się zdobyć na zajęciach, portfolio kampanii prowadzonych po angielsku oraz pewnością, że poradzi sobie w międzynarodowym zespole. Startup zaproponował jej współpracę zdalną przy projektach na rynek polski.
Jej trzy najważniejsze wnioski dla osób, które rozważają podobny krok:
- Mały zespół daje więcej niż wielka korporacja. W 18-osobowym startupie robiła prawdziwą pracę od pierwszego dnia, bez czekania na zadania.
- Łącz finansowanie. Samo stypendium Erasmus+ rzadko pokrywa wszystko. Dodatek od firmy, oszczędności i krajowe programy razem tworzą sensowny budżet.
- Aplikuj wcześnie i wieloma kanałami. Najlepsze staże na semestr jesienny rekrutują od czerwca. Czekanie do wakacji to spóźnienie.
Chcesz odbyć podobny staż?
Historia Kasi nie jest wyjątkiem. Lizbona, Barcelona, Berlin czy Dublin oferują polskim studentom realne, płatne lub współfinansowane staże w startupach i firmach międzynarodowych. Klucz to dobre dopasowanie i wsparcie w formalnościach, których nikt nie tłumaczy na zajęciach.
Sprawdź nasze destynacje stażowe i zobacz, gdzie pasujesz najlepiej.
Znajdź swój staż za granicą →Najczęstsze pytania
Ile kosztuje życie na stażu w Lizbonie miesięcznie w 2026?
Realistyczny budżet stażysty to ok. 1.150-1.450 EUR miesięcznie (ok. 4.900-6.200 PLN). Pokój w mieszkaniu współdzielonym to 450-550 EUR, bilet Navegante 40 EUR, zakupy spożywcze ok. 250-320 EUR. Kasia zamykała miesiąc w okolicach 1.250 EUR.
Ile wynosi stypendium Erasmus+ na staż w Portugalii?
Portugalia jest w drugiej grupie krajów, więc stypendium na praktykę dla polskich studentów wynosi 820 EUR miesięcznie (stawki KA131 2025/26). To o 150 EUR więcej niż stawka na studia. Uczelnia może dodać dodatki socjalne i top-upy.
Czy polski student potrzebuje wizy na staż w Portugalii?
Nie. Polska i Portugalia są w UE i strefie Schengen. Nie potrzebujesz wizy ani pozwolenia na pracę. Przy pobycie powyżej 3 miesięcy wyrób numer NIF w urzędzie Financas.
Czy trzeba znać portugalski, żeby odbyć staż w Lizbonie?
W startupach językiem pracy jest najczęściej angielski. Kasia pracowała wyłącznie po angielsku. Podstawy portugalskiego (A1) ułatwiają codzienne życie i formalności urzędowe.
Jak znaleźć staż marketingowy w lizbońskim startupie?
Przez uczelnię i Erasmus+, platformy dopasowujące jak Internship Abroad oraz bezpośrednio przez LinkedIn i ekosystem startupowy. Najlepsze oferty na semestr jesienny rekrutują od czerwca. Przygotuj portfolio z konkretnymi projektami.
Ile zarabia stażysta marketingowy w startupie w Lizbonie?
Wynagrodzenie jest skromne, często w formie dodatku 300-600 EUR do stypendium Erasmus+. Kasia dostawała 350 EUR dodatku plus opłacony bilet Navegante, a główne finansowanie pochodziło ze stypendium 820 EUR.