Wiele materiałów o stażach za granicą wygląda jak reklama turystyczna. Ten artykuł nie będzie taki. Opiszemy, jak naprawdę wygląda typowy dzień — z dobrymi i mniej dobrymi stronami.
07:30 — Wstanie
Mieszkasz w flatshare z 3-4 innymi studentami lub stażystami — Hiszpanem, Włochem, może Holendrem. Kuchnia pachnie kawą. Ktoś już poszedł na jogging. Ty jesteś typem "kawy przed człowiekiem".
Zakwaterowanie w flatshare to 700-1 000 EUR miesięcznie za pokój — więcej niż w Polsce, mniej niż bałeś się, że będzie. Śniadanie robisz sam — pieczywo z lokalnej piekarni, jajka, tostada con tomate w weekendy.
09:00 — Dojazd do pracy
Metro lub rower. Barcelona ma doskonałą komunikację miejską — miesięczny karnet to ok. 40 EUR. Na miejscu w 20-30 minut. Firma jest w Eixample lub Poblenou — dzielnicach startupowych.
09:30 — Praca
Biuro wygląda jak... biuro. Otwarta przestrzeń, standing desks, rośliny. Standup meeting o 10:00 — po angielsku, bo zespół jest mieszany (Hiszpan, Francuzka, Brytyjczyk, ty). Twoje pierwsze tygodnie to onboarding, obserwacja i małe zadania.
Pierwsze 2 tygodnie są trudniejsze niż myślisz — nie dlatego, że praca jest trudna, ale dlatego że uczysz się nowej kultury biurowej, nowych narzędzi i budujesz relacje w obcym języku. To zużywa więcej energii niż samo zadanie.
Szczery opis: Przez pierwsze 2-3 tygodnie możesz się czuć niedostatecznie kompetentny. To normalne. Lokalne środowisko wymaga aklimatyzacji — zawodowej i kulturowej. Większość studentów mówi, że po miesiącu "nagle wszystko klikło".
14:00 — Przerwa obiadowa
Jedna z rzeczy, którą pokochasz w Barcelonie: siesta jest prawdziwa. Przerwa obiadowa trwa 1-1,5 godziny. Menu del día — zupa, danie główne, deser i napój za 10-14 EUR — to codzienność. Tańsze i lepsze niż jakikolwiek lunch w Polsce za tę cenę.
18:00 — Po pracy
Firma kończy pracę o 18:00. Playa de la Barceloneta jest 20 minut metrem. W środku tygodnia — siłownia, gotowanie, Netflix po hiszpańsku (tak, to się liczy jako nauka języka). W weekendy — dzielnice: Gracia, El Born, Sant Pau. Wyjście na tapas to 15-25 EUR.
Szczera ocena: co jest trudne?
- Tęsknota za domem — szczególnie w pierwszych 3-4 tygodniach. Normalna i przemijająca.
- Biurokracja — NIE wchodzić do Holandii, Francji ani Belgii bez przygotowania — te kraje kochają papiery.
- Bariera językowa w życiu codziennym — angielski wystarczy w pracy, ale w supermarkecie, u lekarza czy w urzędzie — local language matters.
- Wyższe koszty niż w Polsce — prawda, ale znasz ją przed wyjazdem. Planuj budżet realistycznie.
Szczera ocena: co jest najlepsze?
- Niezależność — uczysz się rozwiązywać problemy bez sieci bezpieczeństwa. To kompetencja na całe życie.
- Perspektywa — widzisz jak pracują inni, jak żyją inni, jak różni ludzie podchodzą do tych samych problemów.
- Sieć kontaktów — Twoi współstażyści będą pracować w firmach na całym świecie. Dbaj o te relacje.
- Opalona skóra w grudniu — przyznaj, że to też się liczy.